Denko wiosna - lato 2015

To małe wysypisko to moje denko, które udało mi się wyhodować przez ostatnie 3,5 miesiąca. Trochę się tego nazbierało, a to dlatego, że postawiłam wreszcie na zużywanie zapasów i które w zastraszającym tempie rosły w sile ;) Kilka tygodni temu zliczyłam 14 różnych produktów pod prysznic, które mam w łazience...
A oto i efekt mojego zbieractwa:



  • Micel Bioderma Sensibio: Absolutny kultowy kosmetyk, który pokochałam od pierwszego uzycia! Jestem mu wierna od 2 lat. 
  • Pianka do mycia twarzy Caudalie: bardzo fajnie działa, z pewnością kiedyś do niej wrócę. 
  • Pianka do mycia twarzy Pharmaceris A: moja ulubiona :) zdecydowanie kupię ponownie! 
  • Pianka do mycia twarzy Phenome: także z niej jestem zadowolona, w zapasie mam jeszcze dwie sztuki ;) Mogła by mniej kosztować, ale poza tym nie mam zastrzeżeń! 
  • Tonik Pat&Rub: mój ulubieniec! 
  • Micel Avene: kupiłam go będąc na urlopie w Polsce w kwietniu, bo w aptece nie mieli małej Biodermy. Micel jest całkiem dobry, ale wolę Biodermę, bo mam wrażenie, że jest łagodniejsza dla skóry.


  • Krem pod oczy marki Ahava z serii Time to smooth: przyjemny kremik, ale w sumie bez rewelacji, więc raczej nie kupię ponownie, szczególnie, że cena nie należy do niskich. 
  • Sorbet nawilżający marki Caudalie z serii Vinosource: pisałam o nim w moim ostatnim poście. Świetny nawilżający krem, który sprawdza się przy mojej mieszanej cerze. Używam już kolejnego opakowania. 
  • Serum nawilżające Caudalie z serii Vinosource: świetne nawilżające serum, które w lecie z powodzeniem zastąpi nawet krem.  
  • Krem przeciwzmarszczkowy marki Phenome: niestety u mnie się nie sprawdził, bo trochę mnie uczulał... Zmarnował się biedaczek... 
  • Serum Caudalie z serii Polyphenol: lekkie nawilżające serum, kolejne opakowanie mam juz w zapasach, choć osobiście wolę chyba to z serii Vinosource. 
  • Serum przeciwstarzeniowe Ahava: to takie serum, które pozostawia warstewkę na skórze. Ogólnie nie było złe, ale znam fajniejsze i tansze. Powrotu raczej nie będzie. 
  • Krem na dzień Caudalie z serii Polyphenol: Fajny, aczkolwiek na mojej twarzy pozostawiał warstewkę, której nie lubię. Poza tym trochę rolował się na nim podkład. 

  • Szampon Glad Hair Day marki Soap&Glory dostałam w prezencie od Monisi z bloga monikowy świat Fajnie się go używało, bo ładnie pachnie, dobrze oczyszcza i ma świetną gęstą konsystencję. Może kiedyś zdecyduję się na zakup
  • Mgiełka do układania włosów Pat&Rub to od dłuższego czasu jedyny produkt, jakiego używam do układania. Lekki sprej, który nie obciąża włosów, a sprawia, że włosy rzeczywiście lepiej sie układają! Nie wiem już sama, które to opakowanie. Mam nadzieję tylko, że Pat&Rub wreszcie udoskonali atomizer, który fatalnie działa ;) 
  • Szampon do cienkich włosów Kerastase: używałam sporadycznie, bo staram się unikać szamponów z SLSami, a ten jest dosyć mocny. Nie kupię ponownie. 
  • Szampon do cienkich włosów marki Phenome: jeden z moich ukochanych szamponów, kolejne opakowanie czekan już na mnie w Polsce. 
  • Aktywator do mieszania z maską bądź odżywką L'oreal z serii Fibralogy: nie zauważyłam zwiększenia grubości włosów, ale też nie wierzę w takie cuda ;) Nie wiem, czy jeszcze kupię. 
  • Sprej do cienkich włosów Phyto trochę przyspieszał przetłuszczanie włosów, dlatego nie kupię go.



  • Otulający żel pod prysznic Pat&Rub: żele pod prysznic tej marki to moi zdecydowani ulubieńcy. Uwielbiam właśnie ten otulający i jeszcze relaksujący, ze względu na zapach. Jednak wszystkie żele P&R mają świetne właściwości i są absolutnie warte zakupu :) 
  • Mydło w płynie marki własnej drogerii Bipa: zwykłe, aczkolwiek przyjemne, łagodne. Może jeszcze kupię. 
  • Żel pod prysznic Organique z serii Bloom Essence: przyjemny żel, pięknie pachnący. Nie wykluczone, że jeszcze go kupię. 
  • Pianki pod prysznic Organique - mleczna i grecka: wbrew pozorom całkiem wydajne produkty, dobrze oczyszczają, lecz bez właściwości pielęgnujących. Może kiedyś kupię wersję mleczną. 
  • Lactacyd: jestem wierna temu płynowi do higieny intymnej już od wielu lat, i to się raczej nie zmieni :) 
  • Galaretka pod prysznic Organique z serii Energizing: pięknie pachnący żel, który nie wysusza skóry i jest niezwykle wydajny. Kiedyś kupię go ponownie.



  • Cukrowy peeling Organique z Marakują i Limonką: pięknie pachniał, dobrze działał. Nie wiem jednak, czy kupię ponownie, bo wolę peelingi Rituals. 
  • Krem do ciała Annemarie Börlin z limitowanej serii zimowej: kupiłam wtedy chyba 3 opakowania i taj je męczę. Bo choć działanie jest całkiem przyzwoite, to jednak zapach trochę mnie męczy...
  • Masło do ciała z orzechem macadamia oraz zasłem Shea: działanie przyzwoite, bez rewelacji, delikatny zapach. Może kiedys ponownie się skuszę. 
  • Masło do ciała Soap&Glory: Kolejny kosmetyk tej marki, który dostałam od Monisi w paczce świątecznej. Zakochałam się w zapachu tego masła!!! A do tego masło ma fantastyczne właściwości pielęgnacyjne. Dlatego z pewnością je kupię :)




  • Olejek samoopalający Dior: jeśli nie przeszkadza Wam samoopalaczowy smrodek, to pokochacie tego gagatka. Pieknie brązowi skóre, delikatnie ją pielęgnując. Ja ze względu na smrodek już się nie skuszę... 
  • Krem na cellulitis z Elancyl: musiałam go wyeliminować, niestety także za zapach. Niby przyjemny, ale na tyle mocny, że całe łóżko lącznie z materacem przesiąknęło tym zapachem... 
  • Serum antycellulitowe Collistar: genialnz kosmetyk, do którego z pewnością wrócę! Można go stosować samodzielnie - właściwości pielęgnujące sprawiają, że nie trzeba stosować dodatkowego kosmetyku, jak to czasem jednak bywa przy serum.
  • Kultowy olejek Nuxe z drobinkami: nie może go u mnie zabraknąć. Uwielbiam go za całokształt :)


  • Krem do stóp Collistar: bardzo fajny krem, aczkolwiek nie wart tego, aby wydawać na niego ponad 20 Euro! Bo podobne działanie ma krem Balea, który kosztuje 10 razy mniej ;) Raczej nie kupię, a już na pewno nie w tej cenie. 
  • masło do stóp AA Nature Spa: genialny produkt do pielęgnacji stóp, pochodzący niestety z limitowanej serii... Czekam na ponowną edycję...



  • Tusz Dior Iconic Overcurl: jak niektórzy z Was wiedzą jest to mój ulubiony tusz! Jak dla mnie nie ma sobie równych :) 
  • Pomadka pielęgnacyjna Dior Lip Glow: fantastyczny produkt odżywiający usta i nadający im śliczny naturalny kolor. Jedyną wadą jest cena ;) Kilka miesięcy temu kupiłam jej tańszy odpowiednik marki Lierac. Także fajna, ale przeszkadza mi jej mocny zapach. Dior jest zdecydowanie lepszy, dlatego z pewnością powtórzę zakup. 
  • Masa cukrowa do depilacji Cosmoderma Sweet Skin: ciężki zawodnik! Stosowany zgodnie z zaleceniem producenta absolutnie nie zdaje egzaminu! Zaczęłam więc go uzywać tak jak wosku - z bawełnianymi paskami do źdzerania. Wówczas masa działała. Nie jest to łatwy kosmetyk, ale być może ponowię zakup. 
  • Balsam do ust Nuxe: świetny balsam, super konsystecja i zapach, ale nie przebije mojego ulubionego Tisane. Mimo to kupię ponownie :) 
  • Mydełko do czyszczenia pędzli Da Vinci: dobrze oczyszczało pędzlę, ale wolę inne produkty do tego celu, szczególnie żel Bobbi Brown. Nie kupię ponownie. 
  • Kremik do skórek Dior: Świetny kosmetyk, było by idealnie, gdyby tak się nie kleił ;) Oczywiście używałam go tylko na noc. Obecnie mam olejek do skórek z tej serii, który także świetnie pielęgnuje skórki, a ma duzo fajniejszą konsystencję. 
  • Dezodorant Eisenberg: mój ideał, jedynie wysoka cena mi przeszkadza... Mimo to kupię ponownie, bo na szczęście dezodorant jest wydajny!




  • Pasta wybielająca Sensodyne: lubię ją, pewnie jeszcze do niej wrócę. 
  • Pasta Blanx: wkurzało mnie jej opakowanie. Wolałabym klasyczną tubkę zamiast pompki, która notorycznie się zacinała ;)
Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca ;) 
Znacie któregoś z moich denkowców?


115 komentarzy:

  1. Kochana bardzo dużo fajnych produktów:) u mnie galaretka pod prysznic była mało wydajna, w ogóle żele szybko mi idą wszystkie;) chciałabym wypróbować serum Vinosource bo lubię Caudalie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem pewna, że będziesz zadowolona z tego serum, bo jest świetne i na prawdę genialnie nawilża!
      Kochana, ja to bym chciała, żeby mi żele szybko schodziły ;-) Nie żebym się nie myła ;-) Ale przy takiej ilości myjadeł, jakie mam w łazience, prawie nic mi nie ubywa ;-)

      Usuń
    2. Myślę, że prędzej czy pózniej się skuszę:)
      Hihi ja najczęściej mam otwarte dwa, max trzy, ale akurat żeli pod prysznic i do twarzy używam z siostrą więc mój udział jest polowiczny:D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Niedługo wpadnę do Polski, więc będzie ku temu okazja ;-)

      Usuń
  3. Bardzo dużo tego, nawet jak na taki długi czas :) sporo fajnych produktów tu widzę, kilka nawet miałam okazję poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam, że miałaś na przykład Lip Glow oraz ten tusz z Diorka :-)

      Usuń
    2. No i balsam nuxe, blanxa (opakowanie mnie też strasznie wkurzało!), sensodyne, lactacyd, serum caudalie (to białe), peeling i pianki Organique, micel biodermy, chyba mamy podobny gust :D

      Usuń
    3. No właśnie, też tak pomyślałam :-)

      Usuń
  4. Świetne denko. Ale miałaś samozaparcia, żeby to wszystko zbierać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zbierałam skrzętnie przez 3,5 miesiąca i później z ulgą wyrzuciłam ;-)

      Usuń
  5. Zużyłam kilka buteleczek płynu Lactacyd, ale uznałam, że są inne które też mają dobre działanie i są tańsze:) Gratuluję denka - obszerne:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :-) Ja ten Lactacyd zawsze dorwę jakoś w promocji, więc on też dosyć tanio wychodzi ;-)

      Usuń
  6. Spore denko też nie robię co miesiąc a aż mi się więcej produktów nazbiera. , też używam płynów Lactacyd,

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co miesiąc było by u mnie skromniutko z denkiem. Choć z drugiej strony z ulgą pozbyłam się wreszcie tych śmieci ;-)

      Usuń
    2. oooo tak, ja też czuję się od razu lepiej gdy trafiają do kosza :)

      Usuń
  7. Dużo tego ;D ja robię czasem co miesiac a czasem co trzy miesiace;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak właśnie jest chyba najlepiej :-) W zależności, ile opakowań się uskłada :-)

      Usuń
  8. Ogromniaste denko, kilka produktów znam :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Zbierałam je od końca kwietnia, więc to pewnie dlatego ;-)

      Usuń
  10. Oj widać, że lubisz kosmetyki :) Widać!

    OdpowiedzUsuń
  11. tonizk z pat&rub z chęcią bym wypróbowała, sporo osób go chwali :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ale cudeńka :)
    http://faashionpashion.blogspot.com/ zapraszam na nowy post o case !

    OdpowiedzUsuń
  13. niesamowite denko! sporo ciekawych produktów :) ten dezodorant mnie korci ale nie, za drogi, lubie szalec ale cene ma przesadna... co do pasty blanx to mam takie samo zdanie! mój maz przestal ja uzywac bo wlasnie dozowanie go draznilo! ;D
    bioderma to tez mój ulubiony micel :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bioderma rządzi :-) A dezodorant Eisenberg rzeczywiście jest nieprzyzwoicie drogi, ale pocieszam się, że jest wydajny... I na prawdę jest niezwykle skuteczny, pomimo braku soli aluminiowych. Ja mam oczy otwarte na różne nowości i jeśli znajdę coś równie skutecznego i tańszego, to się oczywiście przerzucę ;-)

      Usuń
  14. Ja chyba też niedługo zdenkuję! Kochana, bardzo mnie zainteresowały te kosmetyki Caudalie. O Elancylu i Lieracu mam dobre zdanie. Lierac miałam kiedyś kurację antycellulitową w ampułkach, była bardzo ok. Ale masz tego wszystkiego! jestem pełna podziwu. I ten dezodorant Eisenberg chętnie bym... :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kosmetyki Caudalie to jedne z moich największych odkryć tego roku. Wypróbuj koniecznie Kochana, gdy będziesz miała okazję :-)
      A co do ilości opakowań - zbierałam je przez ponad 3 miesiące, zużywałam zachomikowane zapasy i dlatego tyle się uzbieralo ;-)

      Usuń
  15. Uwielbiam takie deniska Kochana, u mnie są też zawsze duże i to mnie uspokoja przy planowaniu kolejnych zakupów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aguś Słońce, ja już czekam na twoje denisko :-)

      Usuń
  16. Twoje denko zdecydowanie robi wrażenie i mobilizuje do systematycznego zużywania zapasów. Mi ostatnio niestety idzie dużo bardziej topornie, ale zwalam to na pogodę ;) Jesteś prawdziwą ekspertką od Caudalie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, wzięłam się porządnie za denkowanie i zużywanie napoczętych opakowań ;-)
      Caudalie to rzeczywiście obecnie jedna z moich ulubionych marek :-)

      Usuń
  17. Wow! Piękne denko Kochana, też nieźle zużywasz, jak na 3,5 miesiąca - piękny wynik :) U mnie właśnie też tak jest, stoją kilka toników, mleczek, kremów, żeli, peelingów... a potem wykańczając resztki miewam 2 ciągu tygodnia pół torby pustych opakowań :)
    Micele Biodermy to też moja miłość, a na ten tonik od P&R poluję - w cenie regularnej wychodzi nieco drogo, a na promocjach znika pierwszy z asortymentu :) Ale i tak go dorwę :)
    Szkoda że kosmetyki Ahavy nie sprostały Twym oczekiwaniom, ja je bardzo miło wspominam, ale żadnego z tych twoich nie stosowałam, pod oczy polecam ich Osmoter, w cenie regularnej drogi jest, ale na dobrej promocji - warto skorzystać :)
    Zaciekawiłaś mnie sorbetem Caudalie podczas jego recenzji ale widzę że serum z serii Vinosource, też przypadło Ci do gustu - zapamiętam sobie i z pewnością wypróbuję :)
    Phenomenalny szampon już jest na mojej liście, za Twoją " namową " ale na razie nie mam wolnego miejsca, a moje szafki łazienkowe wypełniają produkty Joico, które uwielbiam, mimo iż zawierają SLS - moje włosy po nich wyglądają fantastycznie ;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Buziaczki Justynko i miłego dnia :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana Tatianko, tonik Pat&Rub jest świetny, ja sama staram się kupować go z rabatem. Choć nie ukrywam, że teraz kusi mnie tonik Norel z serii Sensitive. Kosztuje 32 zamiast 60 zł ;-)
      Z Ahavy używałam przez dłuższy czas kremu na dzień do twarzy z serii Time to Smoth i bardzo miło go wspominam!
      A skoro kosmetyki do włosów z Joico tak dobrze ci służą, to w sumie po co to zmieniać ;-) Różnie bywa z tymi naturalnymi szamponami, Phenome to akurat pierwszy naturalny, z którego byłam zadowolona.
      Całuski Tatianko!

      Usuń
    2. Justynko, toników Norel rzeczywiście ma spory wybór, zresztą nie tylko toników, obecnie zaczęłam stosować ich tonik z kwasem migdałowym ( na noc ) oraz Normalizujący dla cery mieszanej - powiem Ci, że pierwsze wrażenia są super. Zresztą trocha ich produktów już poznałam i muszę powiedzieć, że są świetne, a do tego wcale nie drogie, szczególnie jak na pielęgnację profesjonalną - wiele salonów kosmetycznych na nich pracuje.
      Na tonik P&R zapoluję, bo chce go poznać, ale powiem Ci, że swoimi wysokimi cenami rzeczywiscie nieco zniechęcają - jest sporo firm naturalnych, mających produkty jakościowe oraz ładnie prezentujące się, a kosztują o połowę mniej od P&R, dlaczego? Bo założycielką jest słynna osoba, a nie p. Kasia, p.Dorota, p.Monika... nikomu nieznane? Lubię ich produkty, ale konkurencja coraz częściej bierze górę :)
      Time to Smoth też stosowałam i też miło go wspominam, jak widać nie wszystko co Ahava jest dobre :)
      Szamponu naturalnego, który by sprawdził się idealnie, jeszcze nie odkryłam Justynko, wiecznie coś było nie tak :)
      Buziaczki Kochana, miłego dnia :*

      Usuń
    3. Pewnie coś w tym jest z tym Pat&Rub... Mnie akurat pani Rusin jest zupełnie obojętna ;-) A ich kosmetyków używam dlatego, bo się świetnie u mnie sprawdzają :-) Oczywiście nie wszystkie! Ale miałam kiedyś np. fazę na kosmetyki Alverde, tania naturalna marka z DM. I przyznam szczerze, że niestety większość się kiepsko sprawdziła...
      Marka Norel bardzo mnie kusi. Trochę tylko jestem rozczarowana, że nie odpisali mi na maila, w którym zadałam pytanie odnośnie składu kilku kosmetyków, które mnie interesują ;-)
      Całuję mocno, Tatianko! Miłego dnia!

      Usuń
  19. No pięknie Ci poszło. widzę tu kilku swoich ulubieńców, a kilka kosmetyków mam ochotę poznać m.in szampon Phenome. Obecnie używam wersji Purifying i jestem zachwycona. Nie dość, że nie podrażnia mojej wrażliwej skóry głowy to jeszcze odbija moje wiecznie oklapnięte włosy od nasady i znacznie przedłuża ich świeżość. Cudo ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marlenko, ja się zastanawiałam nad tym szamponem Purifying, bo moje włosy przetłuszczają się. Ale wyczytałam, że on jest przede wszystkim przeznaczony dla osób borykajacych się z łupieżem, a ja tego problemu akurat nie mam. Z drugiej strony obietnica odbicia włosa od nasady jest bardzo kusząca :-)

      Usuń
  20. Tak dużo tego tutaj a mimo to nie znajduję nic co bym znala:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na rynku jest tak ogromny wybór, że wcale nie jest łatwo trafić na te same produkty :-)

      Usuń
  21. Sporo tego, gratuluję tylu zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ja po 2 miesiącach muszę pokazać denko, bo za dużo się tego zbiera ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. zapamiętam sobie koniecznie tą serię Caudalie Vine.... już sobie nawet zapisałam, bo i serum i krem się kończy :) to masełko Soap&Glory faktycznie ślicznie pachnie :)) lubię i też takie słodkie mini opakowanie miałam, choć nie wiem czy przekonuje mnie do końca. Tusz Diora mam na liście i właśnie wspomnianej pomadki - zamiennika z Lirene mam ochotę spróbować :) Nuxe też na liści, ale póki co wykańczam spokojnie Tisane i parę innych rzeczy jeszcze mam po drodze ;p
    ale poza tym, że wolisz coś innego to to mydełko da Vinci dobre jest ? zastanawiam się mocno nad nim właśnie :)
    mega denko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To mydełko Da Vinci nie jest źle. Ale ja mam i siebie w kranie bardzo twardą wodę i miałam wrażenie, że połączenie wody i tego mydełka trochę wysusza naturalne włosie pędzla.
      Bardzo jestem ciekawa twojej opinii o Caudalie :-) Ja kupiłam sobie ten sorbet w drodze na spotkanie z tobą w kwietniu :-)

      Usuń
  24. Uwielbiam Twoje denka. Tyle produktów nam się powtarza, mamy wielu tych samych ulubieńców. Tusz Diorkowy, Lip Glow, dezodorant Eisenberg, micel Biodermy.. długo by wymieniać. Peeingi póki co kocham z Organique, ale Rituals jeszcze nie poznałam! Wstrzymuję się ze spróbowaniem do chwili aż nie pozużywam zapasów ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bardzo Marti, że tyle nam się powtarza :-) W końcu np. tusz Diorkowy zgapiłam właśnie od ciebie :-)
      Ciekawa jestem twojej opinii o peelingach Rituals, gdy wreszcie będziesz się mogła do nich dobrać :-)

      Usuń
  25. Oj ile kosmetyków :) Chyba będę musiała sie skusić na coś z Organique i Pat&Rub :) ciekawe kosmetyki można tu u Ciebie znaleźć :) dla każdego coś dobrego :)
    Obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To denko zbierałam ponad 3 miesiące, dlatego tyle tu tego ;-)
      Bardzo lubię Pat&Rub, Organique też ma fajne kosmetyki :-)

      Usuń
  26. wooow ile tego :D ... wielbicielk pianek :D

    OdpowiedzUsuń
  27. Wow ! Jestem pod ogromnym wrażeniem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pozory mylą ;-) Jak rozłożysz to na prawie 4 miesiące, to wcale noe będzie tego aż tak dużo ;-)

      Usuń
  28. Omg Justynko-toż to cala drogeria !!!
    Widzę u Ciebie znielubiony przeze mnie aktywatir loreal. Nie miałam nic z ahava i ciągle mnie kusila,ale skoro jest przecietna,to juz o niej zapominam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo długo zbierałam to denko, stąd ta ilość ;-)
      Ahava ma też sporo fajnych kosmetyków, mogę polecić krem na dzień Time to smooth.

      Usuń
  29. Wow to jest denko :) Nigdy nie udało mi się zużyć tylu kosmetyków w takim czasie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz, ja postawiłam przede wszystkim na zużywanie kosmetyków, które miałam już jakiś czas pootwierane. Stąd ta ilość ;-)

      Usuń
  30. O rajciuuu :D
    Super denko, idealny wpis jak dla mnie- krótko i na temat :)
    Zapraszam Cię na najnowszy wpis a także na rozdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Pokaźne denko! Owocnie zużywałaś produkty :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się starałam i zawzięłam się, żeby wreszcie pozbywać się zapasów ;-)

      Usuń
  32. Dobrze, że napisałaś, że to z ponad 3 miesięcy, bo zaczęłabym się bać, że Ty to może pijesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi ;-) Na szczęście jeszcze nie jest tak źle ;-) :-D

      Usuń
  33. Mnóstwo fantastycznych kosmetyków widzę ahh:)

    OdpowiedzUsuń
  34. Te wszystkie pianki do mycia twarzy chętnie widziałabym u siebie w łazience :) Najbardziej ciekawi mnie ta z Phenome, muszę się kiedyś w końcu zmobilizować i przeglądnąć dokładnie asortyment tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To już drugie moje opakowanie tej pianki, a w zapasach czeka kolejne ;-) Ja z Phenome lubię także produkty do włosów.

      Usuń
  35. Sporo ciekawych kosmetyków :) Z tego wszystkiego miałam jedynie płyn micelarny Biodermy i mimo, że wszyscy go uwielbiają, ja miałam mieszane uczucia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, czemu Bioderma jednak nie do końca ci podeszła :-) Jaki micel możesz polecić? :-)

      Usuń
  36. o matko!!!! strasznie duzo sie tego nazbieralo! ja chyba nie zuzylam polowy z tego...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, ja sporo z tych rzeczy używałam od wielu miesięcy, teraz wszystkie tak jednocześnie się pokończyły ;-)

      Usuń
  37. Cała masa wszystkiego😊 Laktacyd również używam od paru lat, piankę Pharmaceris również.Biodermę uwielbiam i zawsze kupuję na promocji

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też Biodermy chyba jeszcze nigdy nie kupiłam w regularnej cenie ;-)

      Usuń
  38. Kolosalne denko, a najgorsze jest to, że ja większości tych kosmetyków nie znam nawet haha

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przy tak ogromnym wyborze na rynku to w sumie nic dziwnego, że nam się nic nie powtórzyło :-)

      Usuń
  39. A wiesz, że zawsze kiedy widzę ten tusz Diora myślę o Tobie! Faktycznie jest świetny :) krem do skórek tej marki to również i mój hit :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi, ja mam podobnie ;-) Ty zawsze będziesz mi się kojarzyła z Sisleyem i jego słonecznym blaskiem :-) Kremik do skórek Diora jest fajny, lecz ja wolę serum z tej samej serii, bo się tak nie klei ;-)

      Usuń
  40. Jeeej ile różności! :)
    buziaki, Monia

    OdpowiedzUsuń
  41. Kotek!! Ale się postarałaś, pięknie!!
    Same cudowności <3 - Mam to masełko Alverde od Ciebie i trzymam aż wrócę z urlopu, żeby mnie ładnie i naturalnie odżywiło ...Woow. no naprawdę - cuda, cuda wianki tu nam pokazałaś :* jest miejsce na nowe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słonko moje, bardzo jestem ciekawa twojej opinii o masełku Alverde. Aczkolwiek tego masełka Organique, które dostałam od ciebie, z pewnością nie przebije ;-) Z tym nowym to ja też muszę się ograniczyć, bo szuflada z zapasami ciągle pełna. W Polsce kupię na pewno tonik i serum Norel oraz wyżej wspomniane masło Organique :-)

      Usuń
  42. Jejuuu same cudownośći ! Wszystkie bym chciała przetestować. Sporo tego ale każdy jeden produkt wydaje mi się bardzo ciekawy :)

    Obserwuję !

    Zapraszam do siebie, w wolnej chwili :)
    pozdrawiam.
    nammaniee.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Prawie wszystkie kosmetyki dobrze się sprawdziły, więc mogę je tylko polecić :-)
      Pozdrawiam :-)

      Usuń
  43. nioezłe denko ;D Niektóre produkty znam ale wiekszość jest dla mnei nowością

    OdpowiedzUsuń
  44. Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem ;) Ale to ponad trzy miesiące ;)

      Usuń
  45. Ogromne denko! Większości produktów nie znam ; o Zapraszam, melodylaniella.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  46. AAAAAAAAAA! Woooooow!
    Mega dno, mega denek!
    Co przyuważyłam? Caudalie. Bardzo, bardzo czuję się zainteresowana!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę sie tego uzbierało przez 3 miesiące ;) Caudalie jest z pewnością jednym z największych odkryć roku :)

      Usuń
  47. ojejciu zazdrisze tak duzego denka:) brawo:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To chyba wyjątek u mnie, tak duże denko. Zazwyczaj jest skromniej ;)

      Usuń
  48. wow sporo tego! ogromniej większości z tych kosmetyków niestety nie miałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z pewnością będziesz jeszcze miała okazję coś poznać :)

      Usuń
  49. ja uzbierałam całą wielką torbę, ale wkurzyłam się i wyrzuciłam wszystko. Bardzo zagracało mi łazienkę :( Zazdroszczę Ci tych kosmetyków, tyle perełek ahh

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety, ja też musiałam wygospodarować sobie miejsce na te śmieci w naszym i tak już małym mieszkanku ;)

      Usuń
  50. No to, to się nazywa denko :) Widzę kilka kosmetycznych perełek :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wyjątkowo dużo mi się uzbierało, zazwyczaj moje denka są skromniejsze ;)

      Usuń
  51. Muszę napisać tak jak moi przedmówcy! Ogromne denko!! Ja rownież zaczęłam twardo stosować moje zapasy bo mam ich 3 szuflady! Jeszcze trochę i skończy sie data ważności. Ale mam problem bo zawsze jak jestem w sklepie to mowię sobie "jeszcze to i to, a to sie przyda" :)
    Dodaje do obserwowanych, fany blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, jak to jest :) Ja z trudem powstrzymuję się z nowymi zakupami, choć ostatnio idzie mi coraz lepiej ;)
      Bardzo dziękuję i z chęcią będę cię obserwowała :)

      Usuń
  52. Kupiłam właśnie ten krem na noc na cellulit Elancyl, szkoda, że tak śmierdzi:( Imponujące denko, jesteś królową;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie szkoda, bo poza tym fajnie działa ten krem!
      A denko wyjątkowo tak duże ;-) Bo z 3 miesięcy :-)

      Usuń
  53. O raju, ile zużyć, jest się czym chwalić! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę się uzbierało przez trzy miesiące :)

      Usuń
  54. tak, dotrwalismy do końca! :) dużo tego, u mnie zużywanie całego produktu do końca trwa naprawdę bardzo długo, też własnie napisałam o tym post więc zapraszam :)

    OdpowiedzUsuń