Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mia 2. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Mia 2. Pokaż wszystkie posty

10 letnich ulubieńców oraz ROZDANIE

Kochani, dziś podzielę się z Wami moimi ulubionymi kosmetykami lata. Znajdują się tu tylko i wyłącznie produkty, które odkryłam w ciągu ostatnich 2 miesięcy i które podbiły moje serduch na tyle, iż zostanę im wierna na dłużej.



1. L'oreal Professional Tecni Art Volume Lift pianka do włosów w sprayu. 
Wszystko, co nadaje włosom objętość, jest u mnie na miarę złota. Od wielu lat nieustannie poszukuję kosmetyku, który choć trochę uniesie moje cienkie i oklapłe włosy u nasady. Sporo próbuję i eksperymentuję w tej dziedzinie, kiedy zobaczyłam ten spray w sklepie fryzjerskim, postanowiłam dać mu szansę. 
Jestem bardzo z niego zadowolona, ponieważ fantastycznie działa, rzeczywiście nadaje objętość, podnosi i utrwala włosy. Jest to dla mnie najlepszy produkt do stylizacji, z jakim się spotkałam! 



2. Lancaster Sun Beauty mleczko do opalania. 
Fantastyczny kosmetyk na kąpiele słoneczne, bezproblemowo się rozprowadza, szybko się wchłania, chroni, nie ma mowy o jakichkolwiek oparzeniach, zaczerwienieniach. Teraz wiem, że jeśli na słońce, to tylko z Lancasterem :) 


3. Szczoteczka do mycia twarzy Mia 2. 
Kiedy szczotki te stały się popularne, nie do końca rozumiałam cały ten szał na ich punkcie. Z czasem jednak moje zainteresowanie rosło coraz bardziej w siłę i kiedy nadarzyła się okazja do 20% rabatu w sklepie internetowym douglas.de, postanowiłam skorzystać. Udało mi się zdobyć śliczną różową wersję szczotki MIA 2 :) Od tego czasu szczotka towarzyszy mi codziennie podczas wieczornego mycia twarzy. Na pewno nie jest to produkt z kategorii must have, ale ja jestem z zakupu absolutnie zadowolona. Lubie to uczucie dobrze oczyszczonej, ale nie przesuszonej i podrażnionej skóry. Mia doskonale się spisuje, a ja zauważyłam, że zużywam teraz mniejszą ilość pianki do mycia twarzy. 




4. GlamGlow maska oczyszczająca (czarna) oraz nawilżająca (niebieska). 
Co tu dużo mówić, maski te działają! Czarna wspaniale wygładza oraz oczyszcza, a niebieska doskonale nawilża i odżywia. Po ich zastosowaniu skóra wygląda poprostu dobrze.




5. Chanel Le Vernis lakier do paznokci. 
Lakiery Chanel odkryłam dopiero w czerwcu. Uwielbiam je wszystkie, ale postanowiłam wybrać jeden najpiękniejszy i jest to różowy odcień o nazwie Pink Tonic.  Intensywna fuksja, lecz nie z tych neonowych. Niezwykle pięknie prezentuja się na paznokciach zarówno u rąk, jak i u stóp. Wspaniały blask i trwałość sprawiają, iż po ten lakier sięgam obecnie najczęściej.



6. Dior Diorskin Nude Tan puder brązyjący oraz Dior Rosy Glow róż. 
Mój brązer jest w odcieniu 001 Honey, nie jest to bardzo intensywny kolor, raczej deliktany, aczkolwiek widoczny :) Będzie się także doskonale nadawał na jesień oraz zimę. Nie tworzy plam, nie można sobie nim zrobic krzywdy. Bardzo lubię brązery, a Dior jest moim zdecydowanym ulubieńcem. 
Natomiast obok różu Rosy Glow przechodziłam w perfumerii tysiące razy, zanim wreszcie zdecydowałam się na zakup. Trochę bałam sie tego koloru. Niepotrzebnie, bowiem róż ten doskonale dopasowuje się do naturalnego odcienia karnacji. Wystarczy lekkie muśnięcie, a twarz nabiera świeżości oraz zdrowego wyglądu. Ten kosmetyk należy dawkować oszczędnie, jednak efekt jest świetny! 




7. Eisenberg Fond De Teint Correcteur Invisible podkład. 
Skuszona pozytywnymi opiniami o tych podkładach skusiłam się na zakup. Posiadam odcień 001 Natural oraz 002 Naturel Rose. W chwili obecnej używam tego drugiego, nieco ciemniejszego odcienia. Muszę powiedzieć, że wcale nie jest to taki ciemny odcień, jak czytałam u niektórych dziewczyn. Ja sama nie mam bardzo ciemnej karnacji,ale podkład ten doskonale dopasowuje się do naturalnego odcienia skóry. Poza tym jest to moim zdaniem lekki podkład, właściwie niewidoczny na skórze, czyli taki, jak lubię :)



8. Dior Bronze olejek samoopalający.
Bardzo lubię mieć lekko opaloną skórę, ale niestety często brakuje mi okazji bądź czasu, aby korzystać z kąpieli słonecznych. Od lat używam samoopalaczy, długo byłam wierna Ziaji oraz Pat&Rub, ale kilka tygodni temu buszując w perfumerii zwróciłam uwagę na samoopalacz z Diora. Skusiłam się głównie ze względu na to, iż jest to z założenia olejek. No właśnie, z założenia, gdyż w rzeczywistości kosmetyk okazał się mieć dosyć wodnistą konsystencję. Samoopalacz bezproblemowo się rozprowadza, bardzo szybko wchłania się. Najważniejsze jest jednak to, iż nie plami, skóra nabiera równomiernego odcienia, nie można sobie zrobić krzywdy. Warto wspomnieć, iż olejek ten zupełnie nie brudzi, nawet jasnych ubrań! Oczywiście pachnie dosyć charakterystycznie samoopalaczowo, ale zapach ten jest stosunkowo delikatny, w porównaniu do innych samoopalczy, których używałam. Dior Bronze to mój numer jeden w kategorii kosmetyków samoopalających.




9. Dior Addict Fluidstick. 
Mój pomadko-błyszczyk jest w pięknym różowym odcieniu o nazwie Kiss Me (nr 389). Obok błyszczyka Guerlain to właśnie po niego sięgam najchętniej w ostatnim czasie. Uwielbiam tego Diorka pod każdym względem. Bardzo dobra trwałość, lekkość i nawilżenie dla ust. Chętnie rozglądnę się jeszcze za kolejnym odcieniem.


Jeśli dobrnęliście do końca, to mam dla Was małą niespodziankę w postaci małego rozdania. Ciekawa jestem, czy Wam także udało się ostatnio odkryć coś, co stało się Waszym kosmetycznym hitem. Koniecznie napiszcie o tym w komentarzu i umieście dopisek - zgłaszam się do rozdania
A w nagrodę mam dla Was do rozlosowania dwa zestawy prosto z DMu:

Zestaw 1


Zestaw 2

Wystarczy być publicznym obserwatorem mojego bloga, a kto również obserwuje mój profil justynka_sbg na Instagramie, otrzyma dodatkowy los.
Macie czas na zgłoszenia do 23. sierpnia. 
Zapraszam i życzę szczęścia! 
A ja tymczasem zaczynam się pakować, bo pojutrze lecę do PL :)