Denko marzec - kwiecień 2017

Hej Kochani!

Z wielką radością mogę dziś opróżnić całkiem sporą denkową siatę.
Są to produkty, które które udało mi się wykończyć w ostatnich dwóch miesięcy, aczkolwiek większość z nich towarzyszyła mi oczywiście dużo dłużej :)



Oczyszczanie twarzy: 

  •  płyn do demakijażu oczu BiGood - naturalna dwufazówka z austriackich drogerii Bipa - jak dla mnie fantastyczna i w dodatku niedroga :) kolejne opakowanie w użyciu!

  •  Biolaven żel myjący do twarzy - bardzo przyjemny żel, do którego chętnie wracam. W tej chwili używam rumiankowego śylveco, z którym również siępolubiłam


  •  John Masters Organics - fantastyczny żel do mycia twarzy, który oczyszcza bardzo delikatnie i jednocześnie skutecznia :) Kolejne opakowanie już w użyciu


  •  Sylveco lipowy płyn micelarny - jest świetny! Fantastyczny micel z naturalnym składem, który nie kosztuje majątku, a działa wspaniale! Oczywiście mam już kolejne butelki w zapasie :) 

Pielęgnacja twarzy: 


  • Clochee lekki krem nawilżająco rewitalizujący - z powodzeniem używałam go jako krem na dzień. Idealnie sprawdza się do mieszanej cery, jest lekki, naturalny. Do cery suchej może być zbyt słaby


  • I+M Berlin krem nawilżający - przyjemny, nawilżający i bezzapachowy kremik niemieckiej marki naturalnej, po który z przyjemnością sięgam na noc. Przeważnie dodaję do niego jeszcze kilka kropli serum Resibo i mam wspaniały bogaty kosmetyk odżywczy. Ogromny plus za fajny skład i praktyczne opakowanie airless. Używam już kolejnego :) 


  • Origins maseczka z rożową glinką - fajnie mie się jej używało, aczkolwiek raczej nie skuszę się na kolejną tubkę. Wolę kupować glinki w suchej postaci i sama je sobie rozrabiać ;) 

Higiena ciała: 


  • Biolaven żel pod prysznic - pięknie pachniał, dobrze mył, nie wysuszał skóry. Wolę jednak żele na przykład Pat&Rub tudzież Naturativ, których konsystencja bardziej mi odpowiada. Być może jednak jeszcze kiedyś go zakupię


  • Vianek odżywczy żel pod prysznic - podobnie jak w przypadku żelu Biolaven - wszystko w porzaądku, ale są inne żele, które bardziej mi odpowiadają. Mimo wszystko całkiem możliwe, że kiedyś skuszę się na ponowny zakup

  •  DeaDia szampon Volumi - fantastyczny naturalny szampon, który towarzyszy mi już od kilku miesięcy (odkąd przerzuciłam się na całkowicie naturalną pielegnację i koloryzację włosów). Nie może go u mnie zabraknąć ;)

  • Sonett mydło w płynie - naturalne, delikatne, bezzapachowe mydło, z którego byłam zadowolona. Nie miało jakiś szczególnie wybitnych właściwości, jak to mydło ;) Wolę mydło figowe z Yope, więc na Sonett raczej się już nie skuszę. Tym bardziej, że nie należało do najtańszych ;)  

  •  Dezodorant Farfalla - mój najlepszy z najlepszych :) Naturalny dezodorant, który jest skuteczny i jednocześnie delikatny. Pozycja obowiązkowa w mojej łazience :)

Pielęgnacja ciała: 


  • Bioderma Atoderm krem do rąk - nie jest to produkt naturalny, ale za to bardzo pomocny w zimie, kiedy skóra moich dłoni jest wyjątkowo przesuszona. Myślę, że w następnej jesieni ponownie się spotkamy

  •  Naturativ krem żurawinowy do rąk - używałam go w ciągu dnia, bo był lekki, miał wygodne opakowanie i szybko się wchłaniał. Działał przyzwoicie, ale bez fajerwerków. Drażnił mnie jego mocny zapach ;) Raczej nie skuszę się na powrót ;) Aczkolwiek nie jest to zły produkt! 

  •  Fresh & Natural kojący bezzapachowy balsam. Puszysty, lekki i delikatny. Niezbyt wydajny, gdyż udało mi się zużyć 2 opakowania w ciągu trzech miesięcy. Jeśli chodzi o działanie to jest dobrze, ale nie bardzo dobrze. Zdecydowanie lepiej spisuje się mój ulubiony balsam z John Masters Organics. Dlatego na ten balsam raczej się już nie skuszę

  • I + M Berlin mleczko do ciała. Przyjemny naturalny balsam o delikatnym działaniu. Jak dla mnie trochę zbyt delikatnym, dlatego raczej nie kupię go ponownie

  •  Vita Liberata pianka samoopalająca - jedyny produkt w tym zestawieniu, z którego jestem naprawdę niezadowolona! Głównie ze względu na jego bardzo wysoką cenę w stosunku do działania. Działania żadnego. U mnie efektu nie było prawie wcale. Szkoda, bo spodziewałam się dużo więcej! 


  • Fresh & Natural malinowy peeling cukrowy - fantastyczny! Z pewnością zakupię go ponownie, chętnie skuszę się na inną wersję. Teraz w zapasach mam peeling cukrowy w wersji mango z Organic Shop, który dostałąm od kochanego Eska. I czuję, że bardzo się polubimy :) 

  •  Rituals peeling cukrowy Mandi Lulur - lubię peelingi tej marki, a ta wersja pachniała przecudnie! Była to wersja limitowana, więc ponowny zakup jest niemożliwy ;) Zresztą i tak wolę peelingi z Fresh & Natural ;) 

  •  Yves Rocher morelowy peeling pod prysznic - bardzo delikatny, przyjemny, aczkolwiek osobiście wolę mocniejsze drapaki do ciała ;) Mimo to może jeszcze kiedyś skuszę się ponownie

Pozostałe: 

  •  Ecodenta węglowa pasta do zębów - czarna pasta, bez zawartości fluoru. Nie wiem, czy naprawdę wybiela, ale mimo swojego koloru fajnie się jej używało, więc chętnie zakupię ją ponownie ;) 


  • Ziaja pasta do zębów Mintperfekt Sensitiv - bardzo lubię pasty Ziaji i kupuję coraz to nowe wersje. Do tej z pewnością wrócę

  •  Lily Lolo naturalny tusz do rzęs - świetna maskara o super składzie, bez zawartości alkoholu. Fajnie podkreśla rzęsy, dobrze się trzyma i nadaje się dla osób noszących soczewki. Ma tradycyjną wygodną szczoteczkę. Używam obecnie już kolejnej :) 

  •  Nuxe Reve de miel - sztyftowa wersja kultowego balsamu. Fajna opcja do torebki! Mimo to nie wiem, czy zakupie ponownie, bo znam wiele innych równie fajnych pomadek

Mam nadzieję, że przebrneliście przez te moje kosmetyczne śmieci. Dajcie proszę znać, co znacie, co Was ciekawi, co lubicie, a co się Wam nie sprawdziło ;) 

A tymczasem miłego majówkowania! 







62 komentarze:

  1. Biolaven żel do twarzy może kiedyś do mnie trafi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No mam nadzieję :) Bo jest świetny :)

      Usuń
  2. Bardzo lubię pastę z Ziaji z ksylitolem :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Żel do twarzy z bioleaven miałam i miło wspominam. Pianka samoopalająca jest i u mnie w zapasach, teraz juz nie mam na nią chęci :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiesz co, nie zrażaj się! Myślę, że mnie trafił się jakiś stary egzemplarz ;) Bo jednak pianka ta ma sporo zwolenników ;)

      Usuń
  4. Bardzo przyjemne denko, też niedawno wykończyłam żel Biolaven :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I też go polubiłaś, Dorotko? :)

      Usuń
    2. Bardzo, to już był któryś z kolei, a teraz na razie mam inne i zrobiłam sobie przerwę :)

      Usuń
    3. To swietnie! Ja tez czasem robie takie przerwy, ale zawsze wracam do Biolaven :)

      Usuń
  5. Niektóre produkty pierwszy raz widzę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektóre to rzeczywiście egzotyki ;-)

      Usuń
  6. Znam jedynie płyn micelarny Sylveco :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że również u ciebie dobrze się sprawdził :-)

      Usuń
  7. Żel do twarzy biolaven uwielbiam :) Rumiankowy i tymiankowy z sylveco też bardzo lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie muszę jeszcze wypróbować tymiankowy, bo go nie znam ;-)

      Usuń
  8. Niczego nie używałam, ale kilka produktów mnie zainteresowało. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że niektóre produkty cię zaciekawiły :-)

      Usuń
  9. uwielbiam maski Origins, także tą z różową glinką bo wole mieć wszystko na gotowe :> niż mieszać te suche struktury hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rozumiem, takie gotowe to jednak duża wygoda ;-)

      Usuń
  10. Na lipowy płyn micelarny się skuszę! czuję że się polubimy :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Miałam ten peeling morelowy YR, bardzo często go kupuję, albo jeszcze taki z bambusem od nich, który był częścią kuracji antycellulitisowej, ale mozna było go kupić oddzielnie, nie wiem, czy jeszcze jest... Glinki też wolę sama zrobić z proszku, ale czasem kupuję gotowe, Twoja jest bardzo elegancka jak widzę, ja teraz mam czarną L'Oreal, jest niezła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. YR ma generalnie fajne produkty pod prysznic :-)
      A co do glinek to tych z Loreal akurat nie miałam. Ostatnio wolę te proszkowe ;-)

      Usuń
  12. Mi Biolaven zapachowo nie podchodzi :(

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam malinowy peeling cukrowy, ale w większej pojemności. Spisywał się bardzo dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem pewnie też sprawię sobie większą pojemność :-)

      Usuń
  14. znam jedynie płyn micelarny Sylveco :) też się z nim bardzo polubiłam i jak będę w Polsce i dorwę na promocji to zrobię ogromny zapas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też już czekam na jakąś promocję online, żeby móc zamówić :-)

      Usuń
  15. Nie miałam nic z Twojego denka :D

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam bardzo fajny płyn micelarny z Biolaven . używam go często też jak toniku. Sylveco lipowy też miałam ale jakoś bardziej skłaniam się ku Biolaven . Ja akurat jestem zachwycona wszystkimi kosmetykami Vita Liberata, piankę też uwielbiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajnie, że Vita Liberata ci podeszła :-)
      A micel Biolaven chętnie wypróbuję :-)

      Usuń
  17. Mam ochotę na to myjadło do twarzy z Biolaven. Jak kiedyś ogarnę moje zapasy (:D) to koniecznie muszę go wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten żel jest rewelacyjny :-) Mam już kolejne opakowanie w zapasach ;-)

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Tak, bo polskie marki są naprawdę świetne :-)

      Usuń
  19. Jeśli chodzi o pasty do zębów marki Ziaja, to swego czasu kupowałam wersję bez fluoru i niebawem planuję do niej wrócić:).
    Mintperfekt Sensitiv jeszcze nie miałam okazji używać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te pasty są zaskakująco fajne! Zarówno te z fluorem, jak i bez :-)

      Usuń
  20. żel z biolaven też mi się właśnie kończy. Ale bardzo się z nim polubiłam :)
    Sandicious

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny jest też rumiankowy Sylveco :-) A do Biolaven zawsze będę wracać :-)

      Usuń
  21. Dosyć pokaźne denko Kochana *-* żele z JMO i Biolaven miałam i pokochałam, to samo dotyczy malinowego peelingu Fresh&Natural - cudne mają produkty i niedrogie ♥

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo nam zazwyczaj podobaja sie i dobrze sluza te same produkty :)

      Usuń
    2. Masz racje Justynko :) Miłego poniedziałku i całego tygodnia życzę :*

      Usuń
  22. Micel Sylveco to już legenda - uwielbiam go:) Oczywiście Naturativ też jest mi znany, także się lubimy... Świetnie, że przeszłaś na zieloną stronę mocy :D
    :*:*:*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. My chyba lubimy bardzo podobne kosmetyki, Pati :-)
      Zielona strona mocy jest super!

      Usuń
  23. Imponujące denko! Moje też trwa, tylko ciąge zapominam je fotografować - nawet dla samej siebie. Może wtedy będe bardziej dbać o zużywanie balsamów, które leżą? :) Też wolę mocniejsze peelingi, dlatego dla mnie peeling cukrowy to najczęściej produkt zapachowy i używam wtedy Tutti Frutti, bo uwielbiam ten wiśniowy <3
    No i mam pytanie - gdzie można dostać BiGood?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo chętnie obejrzę twoje denko :-)
      A BiGood można dostać w Austrii - to marka własna austriackiej sieci drogerii Bipa :-)

      Usuń
    2. Dzięki za info, to w takim razie nie dla mnie :)

      Usuń
  24. Bardzo polubiłam płyn z Biolaven ale potem przerzuciłam się na micel z Vianek. Wczoraj zrobiłam dość duże zamówienie na ich stronie bo wszystko się pokończyło:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie widziałam to piękne zamówienie na twoim Insta :-)

      Usuń
  25. Same perełki!
    Obecnie używam micela Sylveco, ale chyba jednak Biolaven bardziej mi odpowiada

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie koniecznie muszę wypróbować micela z Biolaven :-)

      Usuń
  26. Bardzo fajna gromadka zużyć, na maseczkę z rożową glinką Origins mam ogromną chrapkę :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Łaaał! Ja chyba przez cały rok nie jestem w stanie tyle zużyć :)

    OdpowiedzUsuń
  28. sporo produktow znam, na cloche mialam kiedys ochote, teraz uzywam peeling fresh natural i jes ok, z origins mam w planach wyprobowac kilka masek, bo mialam czarna , zapraszam cie na rozdanie jutro wyniki ;)

    OdpowiedzUsuń
  29. Wow, bardzo fajne produkty! :) niemal wszystkie w moim guście - kilka nawet mam u siebie, na łazienkowej półce :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Gratuluje zużyć. Lubię tę serię Biodermy Atoderm, gdy skóra jest przesuszona jest idealna.

    OdpowiedzUsuń
  31. dość spore denko, ja jeszcze żadnego z tych kosmetyków nie używałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  32. Aby uchronić skórę przed przesuszającym działaniem fluoru i chloru warto założyć na prysznic filtr prysznicowy z systemem kdf - filtr starcza na 6 miesięcy a z kranu płynie bardziej ekologiczna woda.

    OdpowiedzUsuń